RSS
piątek, 27 lutego 2009
Nowa ja.

Mówi się, że kiedy kobieta ścina włosy,to w jej życiu zachodzi jakaś poważna zmiana. Hmm, to się chyba mnie nie tyczy,choć kto wie? Jeszcz wczoraj rano nie byłam zdecydowana czy obciąć włosy,ale kiedy pojechałam do M. i zobaczyłam poprzednią klientkę, że ma taką fryzurę, o jakiej myślałam, wszelkie wątpliwości uleciały, siadłam na fotelu i poddałam się zdolnym rękom M. :) Ja po prostu u M głupieję ijuż nie jeden raz z zapuszczania włosów były nici. Z włosów do łapatek przeszłam do wlosów lekko za brodę, z tyłu krótsze, z przodu wyciągnięte dłuższe, grzywka po skosie. Kiedy wstałam z fotela M. powiedziała,ze wygladam jak Weronika Pazura :) Hmm, może troszkę,choć w zapowiedziach nowych odcinków "You can dance" widziałam, że ta pani ma już całkiem inna fryzurę. Spadło włosów, oj spadło,ale przynajmniej odciązyłam głowę a to przy moich wypadających włosach ma pomóc. Jak zwykle kiedy ścinam dość mocno włosy czuję się lżejsza o pare kilo i młodsza o pare lat, o samopoczuciu nie wspomnę :) Można mnie łatwo uszczęśliwić :)

No wiosna za pasem jak nic, o czym przypomina mi dzisiejsze słońce, wiatr i mega błoto, przez które ledwo się wczoraj skodzinką przedarłam na szczyt naszego osiedla, chyba z 5 zdrowasiek zmówiłam :) Już bym mogła Marzannę rzucać :)

12:59, fischerwoman
Link Komentarze (4) »
środa, 25 lutego 2009
5 miesięcy zobowiązuje ;)

Bartek właśnie dziś skończył 5 miesięcy,więc musze zrobić podsumowanie.

Waga 8,5kg i na styk wchodzi w ubranka w rozmiarze 68 :) 

Sen: w ciągu dnia sypia często (co 1,5 godz.) acz krótko 40-60 minut. Bardzo rzadko zasypia na dłużej niż godzinę. Dobrze śpi na spacerze. Wieczorem zasypia ok. odz. 20.00 i co 2 godziny budzi się na karmienie. Niestety, te czeste pobudki są wynikiem skazy białkowej - je często i mało,by żołądek swobodnie trawił i nie było bólów brzuszka (tak twierdzi gastrolog). Rano lubi pospać do godz. 9.30, wita mnie usmiechem i czeka na porcję czułości, wyściskania, wycałowania, wykulania -oboje uwielbiamy poranki :)

Jedzenie: uwielbia cycusia, wysysa ze mnie wszytsko-jest przyklejony do mnie jak rzepik,ale dzięki temu (odpukać!) jeszcze ani razu nie chorował :) Niedawno podalam mu ziemniaczka, marcheweczkę - wcinał aż mu się uszy trzęsły,ale musielismy wsytrzymac się z nowinkami do końca 6 msc (znowu przez alergię).

Zabawa: oczywiście najbardziej lubi wygłupy z mamą i tatą,ale ma swoje ulubione zabwaki: zająca z szeleszczącymi uszkami i dzwoniącym brzuszkiem, żabę, której wysysa łapki i dżdżownicę, którą się rozciąga. Coraz bardziej intersują go częsci kontrukcyjne maty edukacyjnej (zarzuca rączki na pałąki) czy pałąka od leżaczka - w końcu facet z niego :) Lusterko na macie przestało go dziwić, teraz łapie je i próbuje włożyć do ust. Zresztą poznawanie zabawek polega na wkładaniu ich do buzi. Ulubione zabawy z nami: wszelkie łapanie nas za nosy,policzki, oczy, mnie za włosy, ubrania, R. za okulary. Największą radość ma z buziaków w brzuszek i szyjkę - piszczy wtedy z radości. Naszą porcję czułości kończę zdaniem "chyba Cię zjem" i tak jest naprawdę - taki słodziak z niego :) Ostatnio odkrył co to znaczy krzyczeć z radości, choć zdarzają się dni, że jest ciuchutki jak myszka pod miotła. Kiedy pytam go w odbiciu lustra 'a kto to jest?" uśmiecha się swoim bezzebnym uśmiechem i chowa głowę ze wstydu przed samym sobą.

Umiejętności: sztywno trzyma główkę, od piątku 13.02 potrafi przekulać sie z brzuszka na plecy, z plecków na boczki i z powrotem. Leżąc na brzuszku odpycha się nózkami jakby pływał żabką, choć nie przepada za leżeniem na brzuchu. Leżąc na pleckach podskakuje na nózkach, podrzucając pupę do góry. A od niedawna odkrył nową zabawę - leżąc na leżaczku wysoko podnosi nóżki,zaklada je na pałąk z zabawkami i obniża paląk do samej podłogi albo podnosi nózki do góry i zdejmuje skarpetki, myślę, że niedługo zacznie wkładac stopy do ust :) Chwyta zabawki i przeklada je z jednej rączki do drugiej. Śmieje się w głos, pokrzykuje, już nie grucha a jeszcze nie gaworzy,ale kiedy coś "opowiada" używa samogłoski "uuuuu"; "ejjjj" a w róznych tonach i długościach, od 3 dni tworzy spółgłoski, "b","p","f" a dziś mu wyszło słowo "pufi" - wiadomo 5 miesięcy zobowiązuje :)). Rozgląda się dookoła, wodzi wzrokiem, interesuje go wszystko, ale najwieksze wrażenie wywierają na nim cienie na suficie i oczywiście telewizor.  

Charakter: Bartek jest pogodnym dzieckiem, chociaż czasmi z niego niezły marudek. Od urodzenia duży wpływ na jego zachowanie ma pogoda (po mamusi). Nie lubi samotności, wiec szybko zaczyna zawodzić, kiedy nie ma mnie w pobliżu (niestety). Jest towarzyski, lubi gości - zachowuje sie przy nich naprawdę dobrze. Jak na razie szybko oswaja się z nowymi twarzami a po kilku godzinach znajomości chętnie idzie na czyjeś ręce. Lubi dzieci - odkryłam to niedawno, kiedy była u nas siostra z siostrzenicą - do M. od razu zaczął się usmiechać,choć było to ich drugie spotkanie w jego krótkim zyciu (pierwsze przespał :)).  Nie boi się lekarzy, daje się zbadać, obejrzeć bez protestu,chociaz płacze na szczepieniach (wcale się nie dziwię).  

A na koniec podsumowania- jest cudownym kochanym synusiem :*****

14:09, fischerwoman
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6