RSS
niedziela, 28 lutego 2010
Ziuuuuu....

Tak przeleciał tydzień z siostrą i M.

Przyjechali w sobotę przed południem, weekend upłynął na rozmowach do nocy, popijaniu winka i śmiechu do bólu brzucha :)

Poniedziałkowe popołudnie spędziłyśmy na filcowaniu szala na jedwabiu, efekt poniżej :) Było kameralnie, lokalne guru filcowania okazała się normalną, bezpośrednią dziewczyną w naszym wieku, która zieloną herbatą w ręcznie robionych glinianych kubkach przełamała wszelkie lody - wrócimy tam na pewno, tylko jeszcze nie wiem,czy na dalsze filcowanie czy na lepienie z gliny, o którym od zawsze marzyłam :)

We wtorek miałyśmy z siostrzenicą prywatny seans kinowy "Planety 51" :) Az sie zdziwilam,ze puszczają fim tylko dla dwóch osób. Chociaz we wtorkowe poludnie nie było szans na pełną salę :)

W środę wspolny fryzjer, ja baleyage i strzyzenie, siostra tylko strzyżenie. Przez poł godziny był z nami Bartek, potem odebral go R. Z fryzurą jade do poprawki, M. miała podciąć mi wyżej tył a obcięła mi włosy na prosto, źle sie w tej fryzurze czuje. Po fryzjerze skoczyłyśmy jeszcze do CH, zakupiłam drogą kupna sandały w Ecco, sweterek i golf w Top Secret-bez siostry na pewno bym nie zrobiła takich zakupow :) H. obkupiła M. , dla siebie nie znalazła niczego.

W czwartek zjedlismy obiad w Ikei a następnie rozchodzilismy go na sklepie. Ten sklep naprawdę inspiruje i zachęca do zmian :) Wreszcie trafiłam na forme do muffinek :) To apropos tego,ze od jutra koniec ze słodyczami :) Po poludniu przyjechal szwagier, wroca razem do domu w sobote.

Piątkowe przedpołudnie spedzilysmy w domu,za to po południu H. chciała jeszcze skoczyc do CH, by nie wyjechac od nas z pustymi rękami (w M. nie ma CH). Jak do tej pory zakupy z Bartkiem ratował wózek w kształcie auta, wtedy rownie zapowiadało sie podobnie,ale cos sie nagle Bartowi odwiedzialo, zaczal sie płacz, krzyki i szybka ewakuacja z CH. Nie obyło sie bez komentarza starszej pani,ze dizecko sie meczy w tym pudle a rodzice sa nieodpowiedzialni. H. odparla,ze najlepiej by sie pani nie wtracała. Przy wyjsciu weszlismy na tesciow, przy okazji pytania o prezent urodzinowy dla tescia, ten rozpetal ponownie wojne z R. wracajac do tematow z ubieglego roku, choc myslelismy,ze "oczyszczajaca" rozmowa ich dwoch zalatwila wszystko. Widac nie załatwiła :(Az sie poryczalam w domu z bezsilnosci do tego czlowieka, bo mielismy pojechac w przyszlym tygodniu na te urodziny, swieta za moment i zalezy mi, by Bartek mial czesty kontakt z dziadkami. Teraz znowu R. nie chce do nich jezdzic a ja sama nie bede. Czy na starosc ludzie traca rozum???? Ciagle przezywam te sytuacje,oj nawrzucalabym ostro teściowi, niechby mnie znienawidzil,ale dalabym mu popalic, bo sie wszyscy obchodza z nim jak z jajem i cała rodzina na tym cierpi. Nic to,moge mu nawrzucac jedynie w myslach i tyle.

Sobotnie przepopludnie uplynelo za szybko, po sniadaniu i kawie nasi goście pojechali do domu a ja z coraz bardziej cieknacym nosem polozylam sie. Niestety katar nie dał za wygraną i dzis sie bardziej rozwinal. Dobrze,ze R.ma jutro wolne, bardzo mnie odciazy od opieki nad Bartem, bede mogla sie szybciej wykurowac.

Dzisiejszy dzien spedzilismy  po trosze na blogim leniuchowaniu, po trosze na ustalaniu prac i zakupow ogrodniczych, wiosne czuc w powietrzu :) Po sniadaniu R. zabral Bartka i pojechali na zakupy, bo od jutra wprowadzamy diete i niezbedne sa duze ilosci drobiowego mieska, warzyw, owocow i nabialu. Ja przejarzalam kilka(naście) egemplarzy "Mojego pieknego ogrodu" i mam w glowie koncepcje na kwiatowa rabate.

W piatek R. dostal maila z terminem wyjazdu na Floryde - 11-18 maja, mam 2 miesiace by sie "wylaszczyc" :)))) Dopinguje mnie fakt,ze źle sie czuje z +6kg, R, siostra i szwagier tez podejmuja diete, wiec bedzie konkurencja :)

 

 

21:04, fischerwoman
Link Komentarze (5) »
piątek, 19 lutego 2010
Plany.

Weekendowe są następujące: jutro pobudka, przed południem przyjezdza siostra z córką (R. po nie pojechał), potem szykowanie rożków do Agatki i pizzy na obiad. Popołudnie z mafią, juz mi się buzia cieszy na tę myśl :)

Poweekendowe i przyszłotygodniowe: poniedziałkowy kurs filcowania, środowa wspolna wizyta u fryzjera, na pewno wyjazd do Ikei a tak to pogaduchy od rana do nocy :)I jak zwykle bedzie nam za mało :) Dobrze mi się zapowiada tydzień :)))

23:08, fischerwoman
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4