RSS
piątek, 27 listopada 2009
Latam.

Jutro przyjeżdza siostra z córką, pobędą kilka dni, wiec przed południem zrobiłam zakupy, a potem z moim małym pomocnikiem sprzątaliśmy dół domu. R. po siostre pojechał,wiec tą jedną noc jestesmy sami. Położyłam Bartka spać, wypucowałam kuchnię, ugotowałam rosół, sprzątnęłam łazienkę na górze, podłogi na górze i dole, kurze, przygotowałam łóżka dla moich kochanych gości i padam. Do tego coś mnie próbuje zmóc-jakby powietrze ze mnie uszło, brzuch pobolewa, nogi sie trzesa i ogolnie mi niedobrze. Zaraz ide spac, by sił nabrać. A od jutra będzie u nas wesoło :)

22:26, fischerwoman
Link Komentarze (3) »
środa, 25 listopada 2009
Pierwsze podstrzyżyny :)

!5 listopada spadło kilka piórek z grzywki. dziś posadziłam Bartulka na krzesełku przed telewiozrkiem, klawiaturkę od komputeraz miał przed noskiem, stukał w nią zadowolony rzucając okiem na TV a ja obleciałam degażówkami tył jego głowy, boczki na uchem i delikatnie na czubku głowy. Wszystko szybko, by Bartek nie przyłważył nożyczek, bo zaraz łepek zdzierał do góry i wyciągał po nie ręce. Nasze pisklaczek obrosł w piórka i trzeba było go podstrzyc. Włoski zapakowałam do woreczka, włozyłam karteczkę z datą i zostawię na pamiątkę. Ja też mam swoją pierwszą kitkę w szufladzie :)

Dodam tylko,ze przedwczoraj weszłam z Bartkiem do fryzjera i chciałam, by fryzjerka obcięła mu włoski, nie było ani jednej klientki a fryzjerki robiły sobie manicure. Szefowa wstała leniwie od paznokci, podeszła do kajetu i powiedziała,ze bardzo jej przykro ale dziewczyny mają umówione klientki na farbę. Tere fere bały sie obciąc dziecko i tyle, przeciez podcięcie tych kilka włosków trwałoby kilka minut. Ale co tam, sama sobie poradziłam, a Bartek wygląda bosko, jak taki prawdziwy mały chłopaczek :)

22:32, fischerwoman
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5