RSS
poniedziałek, 25 listopada 2013
Nowy członek rodziny :)

Przyszedł wczoraj razem z 3 dorosłymi kotami, które dokarmiam - malutki i głodny- kuleczka. Krótka i spontaniczna decyzja - bierzemy go :) Chwila moment i był już z nami. Miauczy, popłakuje, bo tęskni za mamą i innymi kotami (które przychodzą na taras a on je widzi), ale daje się już pogłaskać i jest coraz bardziej ufny. Uwielbia koszyk z drewnem kominkowym, dziś zaczął się bawić kocią zabawką i chyba nie lubi Michnika, bo GW depcze i rwie pazurkami ;)

Wyczytałam w poradniku, by kota na pierwsze noce zamykać w mniejszym pomieszczeniu, by tam czuł się bezpieczniej. Tak też zrobiliśmy- zamknęliśmy go w górnej łazience razem z kuwetą, jedzeniem, piciem i miękkim kocykiem. Przespał noc idealnie i skorzystał z kuwety, choć pierwsze siusiu zrobił na Bartka poduszkę. Miał być czarno-biały, jest burasek. Ależ czy nie jest słodki?

Jutro przyjadą wszystkie kocie akcesoria razem z transporterem i wówczas pojedziemy do weterynarza na pierwsze oględziny i szczepienie. Dowiemy się również, czy to chłopiec czy dziewczynka, bo nie potrafimy określić, choć podejrzewamy dziewczynkę. Na ten moment kocia nosi imię Milka, na cześć mojej dobrej koleżanki z Trójmiasta, która gościła u nas w ten weekend. Uznaliśmy, że dobry duch E. przywabił do nas kuleczkę. Tyle było szukania i myślenia o kocie, a tu proszę – jest :)

10:23, fischerwoman
Link Komentarze (10) »