RSS
wtorek, 18 listopada 2014
Ciemne chmury nad głową.

Nie wiem, jak Wy, ale ja codziennie wchodzę na każdy mój ulubiony blog - w zakładkach mam ustawione blogi i zaglądam do każdego. Czasami zdarza się nie zajrzeć przez kilka dni, ale zaraz potem nadrabiam zaległości. A piszę o tym dlatego, bo wiem, że i do mnie zaglądacie a tu dołek i dołek....

Z dołka wyszłam, ale huraoptymizmem nie zarażam, bo choróbska się przypałętały do mojej i R. rodziny. Teściowa od ponad tygodnia leży neurologii z bólem pleców, lekkim niedowładem nóg, szukamy neurologa, który ją na nogi postawi (Bromm, wielkie dzięki na namiary!). Wieczorem zadzwonił teść z informacją, że teściowa pierwszy raz na nogi wstała, bo rehabilitantka się nią dobrze zajęła, więc jest światełko  w tunelu. Siostra po operacji mięśniaków, dzisiaj wychodzi do domu, pokiereszowana, obolała, ale da radę. Za to Tata nie dość, że ma pilny żylak do wycięcia, to stwierdzili u niego cukrzycę typu 2, nie reaguje na leki obniżające cukier (czeka go szpital), operować nogi nie mogą w takim stanie, bo przy cukrzycy rany się nie goją, schudł w miesiąc 10kg a rtg klatki wykazało plamy na płucach.I to jeszcze typ faceta, który jak tylko dowiaduje się o chorobie, od razu mówi o śmierci. Nie muszę pisać, co wszystkim po głowie chodzi :( Nasze życie zaczęło krążyć między jednym a drugim i trzecim telefonem o zdrowie, szukaniem lekarzy. Nic się nie działo, a jak przywaliło to z grubej rury. Nic to, kilka siwych włosów na głowie przybędzie, ale musimy dać radę. Przecież też tak macie, prawda?

Czekam na czwartkowy poranek, kiedy ruszymy do Dźwirzyna na wydłużony weekend, nad nasze kochane polskie morze. Może wiać, może być sztorm,ale i tak kocham polskie morze o każdej porze roku :) To taki miły przerywnik w szarości dni.

sztorm_na_baltyku_06

 

08:51, fischerwoman
Link Komentarze (9) »