RSS
wtorek, 28 grudnia 2010
Postanowienia noworoczne.

Ale zanim do nich przejdę, muszę po krótce opisać Święta.

Wigilia: na moje i R. szczęscie, niespodziewaną i nieukrywaną radość spotkanie wigilijne z teściami bardzo udane, jakby do słów "jest taki dzień, w którym gasną wszelkie spory", teść zapomniał o wszelkich nieporozumieniach, niesnaskach i był naprawdę miły, serdeczny, a cała atmosfera rodzinna, wesoła i pełna śmiechu. Jedzenie smaczne (choć moj barszcz i uszka smaczniejsze-tak osądził R.), prezenty trafione a radość Bartka bezcenna, choć w ogóle nie zdawał sobie sprawy z powagi wieczoru, nie interesowały go zapakowane pudła pod choinką a ulubionym daniem był opłatek.

Pierwszy dzień Świąt z babcią R. i panem F., jak zawsze przemiło i smacznie. Pan F. pomimo 88 lat wypieka najpyszniejsze torty na świecie a o samym pieczeniu biszkoptu mówi jak o smarowaniu bułki masłem :)

Drugi dzień Świąt rozbity, bo miałam i próbę i koncert w kościele. Za to dzień spędzony w domu, nacieszylismy sie sobą nawzajem,poleniuchowaliśmy i pojedliśmy smakołyków. Jak na złość Bartek nie chciał zasnąć w południe, dlatego R. nie przyjechał z nim do kościoła na mój koncert, bojąc sie, ze synek zaśnie w aucie. Za rok święta u moich rodziców,więc śpiewać nie będę,ale za to za 2 lata mam zamiar widzieć R. z Bartkiem w pierwszej ławce i transparentem ;)

Od wczoraj ogarniam dom po świętach, oczywiście piore, sprzątam, myślę o zakupach na Sylwestra. Jestem w jednej kwestii przesądna- powiedzenie mojej prababci-jak na sznurach w pralni zostawisz pranie, w koszu duzo do wyprania, tak bedziesz miała cały rok- u mnie sie niestety sprawdza co rok,za to w  tym roku mam zamiar wyjsc na czysto ;))) Wieczorem ustaliłyśmy z siostra co która przygotuje na Sylwestra,dziś skompletowałam mój sylwestrowy strój i moge juz jechać.

Oczywiście koniec roku, urodziny w Sylwestra skłaniają mnie do przemyśleń, podsumowań, postanowień na kolejny rok i stawiam przede wszystkim na swoje zdrowie: ginekolog, dentysta i fleobolog w pierwszej kolejnosci. Zabieg usuniecia żylaka przesunelam na pierwszy kwartal 2011, reszte pewnie tez załatwie w tym czasie, na szczescie nie mam oporów przed żadnym z tych lekarzy, tylko musze sie lepiej zorganizować. Dodatkowo, musze zrzucić 5 kg, to mus do czerwca. Specjalnie znalazłam swoje zdjecie z lata 2009 (kiedy karmiłam Bartka), wrzuciłam je na pulpit,by miec przed oczami,jak mi było wtedu dobrze w swojej skórze. Motywacji dodaje mi fakt, ze latem pojedziemy z siostra i jej rodzina do Chorwacji,w tym roku bylismy we Wloszech i czulam sie niekomfortowo w bikini. Drugi raz sobie takiej nieprzyjemnosci nie zafunduje. Mam pół roku, jak tylko zrobi sie ciepło, ruszam z marszami-sprawialo mi to duzo frajdy, z bieganiem juz sie pożegnałam,ale maszerowac moge-kolano nie boli :) A reszta... jest jeszcze kilka zadań w zanadrzu,ale wole ich głośno nie wypowiadac, zobaczymy jak to sie wszystko ułoży :)

Za kilka dni, w moje urodziny, cały świat będzie świętował. To moje szczęście w nieszczęściu, że mam fajerwerki, szmapana, tańce, zabawę, swawole... Nieszczęscie polega na tym,ze w ten dzień, jeśli nie zrobie u siebie zabawy Sylwestrowej, znajomi, czasami bliscy bawią sie gdzieś indziej. Ot, tak juz mam. Dlatego ciesze sie,ze Barta urodziłam w zwyczajny=nie świąteczny dzien :)

A za oknem -14st.C, śnieg pod nogami głośno "chrupie", czyli tak ja lubie najbardziej. Zima, zima, zima...dzień z dnia na dzień coraz dłuższy - idziemy ku lepszemu :)))

21:19, fischerwoman
Link Komentarze (12) »
czwartek, 23 grudnia 2010
(Przed)świątecznie.

U nas już świątecznie. Girlanda na poręczy schodowej z lampkami, gwiazdy na oknach a przede wszystkim choinka- piękna, gęsta, prawdziwa jodła. Wczoraj wieczorem ją przystroiliśmy. W tym roku mało bombek szklanych, za to dużo słomianych, drewniany ozdóbek, szydełkowe białe aniołki, czekoladowe dzwonki i pierniki a na koniec gruby papierowy czerwony łańcuch, który zrobilśmy razem z R. Ponoć im dłuższy łańcuch, tym więcej pomyślności w nowym roku. W kuchni też świąteczne drobiazgi a to ośnieżony domek ze świeczuszką, którą co wieczór zapalam a to cyprysik na stole, gwiazdki w oknach. Jak ja to lubię! 

Dom posprzątany, okna umyte, pościel zmieniłam dzisiaj rano. Najwięcej napracowałam się przedwczoraj, za to wczoraj nie miałam siły kiwnąć palcem. Jeszcze ostatnie odkurzanie, umycie podłóg i będzie na błysk. Czyli tak jak lubię.

A w kuchni: uszka grzybowe, pierogi z kapustą i grzybami zamrożone, kapusta z grzybami odgrzewana codziennie, by nabrała lepszego smaku. Pszenica na kutię ugotowana. Na ogniu powoli gotuje się barszcz. Wieczorem pieczemy sernik, makowce kupimy jutro w cukierni- nie potrafimy z R. zrobić tak dobrego, więc po co się męczyc. A jutro jeszcze sałatka (na sobote), kluski z makiem, pieczony łosoś (za karpiem nie przepadamy), schab ze śliwką (również na sobotę), kompot z suszonych owoców, śledzie pod pierzynką z ananasa, oliwek i cebulki. Trochę tego jedzenia będziemy mieli. Ale i wpadną sąsiedzi, może do babci R. weźmiemy. Dużo pracy jeszcze przed nami,ale jakoś nie czuję natłoku spraw :)

Wigilia jednak u teściów. Czuję sie do niej przymuszona, bo i sama kolacja wymuszona tą całą "sprawą". Nie musiało tak być, ale widać, ze teścia kopytka parzą w naszym domu. Robimy to tylko i wyłącznie na prośbę teściowej i dla niej. Ech.... Damy radę, a może nawet nie będzie tak źle? Liczę na to, bo nie wygasła we mnie do końca nadzieja, ze jeszcze się między naszymi rodzinami ułoży. W końcu jedyny syn, wnuk, synowa...

Wszystkim tutaj piszącym, czytającym, zaglądającym lub chociażby podpatrującym życzę cudownych Świąt, oby były dla Was prawdziwe i szczere, cudownie rodzinne i bogate, śpiewne i wesołe!

 Wesołych świąt!!!!

 

Dopisek po kilku godzinach: dookoła choinki grasuje piernikowy potwór, ma 2 lata i ukradkiem objada zwierzaki: miś nie ma już głowy i tylnych nóżek, renifer tylnych kopytek, ślimak ma podjedzoną skorupę a jeden zwierzak zniknął w całości, została tylko wstążeczka. Pozostałe pierniki mocno zagrożone, zwłaszcza rakieta...;)Gonię potwora jak mogę,by pierniki wytrzymały choć do niedzieli :)

11:44, fischerwoman
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4