RSS
poniedziałek, 21 marca 2016
A miały być tylko bratki :)

Wiosny a zwłaszcza Wielkanocy nie wyobrażam sobie bez bratków w białych koszykach czy wiosennego wieńca na drzwiach wejściowych. Skoro święta za pasem, musiałam wziąć się do pracy. Efekt? Bratki posadzone, sąsiedzi już widzą, komentują i sami biorą się do nasadzeń. Wieniec dotrze do mnie lada dzień i zawiśnie na drzwiach wejściowych :) U mnie już wiosna. Tak pięknie było w sobotę, że na bratkach nie poprzestałam, więc: przycięłam 2 miliny, agresty, porzeczki, pigwy, wysprzątałam z ostatnich jesiennych liści rabaty kwiatowe oraz wszelkie ogrodowe zakątki, nawiozłam magnolię, R. zwertykulował cały trawnik - słowem porządki wiosenne uważam za wykonane! Bartek odkurzył rower, objechał całe osiedle, ale chłopak nam podrósł, więc do kolejnych okrążeń konieczne było podniesienie siodełka :) W takie dni nie robimy obiadu, po prostu zamawiamy pizzę, którą wcinamy na ganku, popijamy z R. piwko i cieszymy się każdym zwiastunem wiosny. Potem jest ciepła kąpiel, reperowanie zniszczonych paznokci, wszak jeszcze żadne rękawice nie zabezpieczyły moich dłoni w 100%. Nic to, straty muszą być a hybryda zawsze pod ręką. Zmęczyłam się bardzo, plecy bolały mnie do samego wieczora, ale lubię to fizyczne zmęczenie, bo kiedy zerkam na odświeżony ogród, serce mi się raduje :)

Nakręcam się wiosną, potrzebuję pozytywnych informacji, bo Tata nie ma dobrych wyników. Będziemy walczyć, ile się da. Mocne kciuki i dobre myśli przydadzą się, jak nigdy. Wiem, że na Was zawsze można liczyć, dlatego z góry dziękuję.

Dziś pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, a przy okazji 15 rocznica pierwszego spotkania z R. Wczoraj był obiad, kwiaty i szampan i mimo tych 15 lat, nadal poszlibyśmy za sobą w ogień :) "Zawsze razem, zawsze obok siebie, zawsze w tym samym kierunku". Nic się nie zmieniło :)

12:10, fischerwoman
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 07 marca 2016
Pyk, iskierka zgasła [']

Zdążyłam pogłaskać, przytulić, podsunąć do góry, by się lepiej Dziadkowi oddychało.

Wczoraj wróciłam do domu. Dzisiaj zbudziłam się o świcie z przeczuciem, że to już koniec Jego drogi, potem nie mogłam zasnąć. Przed chwilą dostałam telefon, że Dziadek odszedł.

Śpij dobrze Dziadku, już dawno temu chciałeś iść do "swoich"...

[']['][']

09:04, fischerwoman
Link Komentarze (8) »