RSS
środa, 29 kwietnia 2009
Wpis krótki.

R. wrócił cały,zdrowy i pełen wrażeń. Najbardziej zachwycony jest Orlando i i Universal Studio, Nowym Yorkiem tak średnio a Miami rozczarowany (niebezpieczne, brudne i mocno przereklamowane miasto). Za chwilę będziemy ogladac zdjęcia :) Dobrze jest miec go znowu przy sobie :)  A trampki są cudne - Tymisiowa, miałaś rację :) 

Pojechałam dziś z Bartkiem do ogrodniczego kupic kilka kwiatów do mojej rabatki. Tak sie w te kwiaty zapuściłam,że kupiłam 20 donieczek i gdybym miała jeszcze ze dwie pary rąk, to wzięłabym drugie tyle. Cięzko sie robi zakupy z dzieckiem w wózku, jezdząc pomiędzy wąskimi alejkami  i stolami pełnymi kwiatów. Ale raz pchałam wózek,raz niosłam koszyki pełne doniczek ja jakoś poszło :) Kiedy popołudniu dziecię zasnęło kamiennym snem, urwałam się do ogrodu i w błyskaiwcznym tempie wsadziłam 17 kwiatów, pozostałe 3 wsadziłam z przodu,ale już po powrocie R. z pracy. Mam nadzieję, że wszystkie sie przyjmą :) Jutro jadę do innego ogrodniczego kupic wiszące pelargonie, które chcę pozstawic w koszach na froncie działki. Co roku sobie obiecuję, ze ostatni rok kwiaty w koszach sadze a za rok znowu to samo, to jest jak nałóg-powstrzymac się nie mogę :)

Nic to, uciekam na sesyjkę ze zdjęciami mojego malża :)

21:20, fischerwoman
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Rajdem przez P. i moja pierwsza stłuczka.

Wczoraj wieczorem babcia zapytała mnie,czy byłby to dla mnie problem, gdybysmy pojechali do Castoramy po pawilon do ogrodu. Oczywiście chętnie przystanęłam na tę propozycje, cho nigdy sama jko kierowca tam nie jechalam,ale trase miałam w głowie.

Dzisiaj zaraz po sniadaniu, pojechałyśmy po pana F., oczywiście nie puścił nas bez kawy,chciał mnie torcikiem z bitą smietana i truskawkami uraczyc (mniam),ale wiadomo - jeszcze nie mogę. Po wypiciu szybkiej kawki zapakowalismy sie do auta, ruszyłam spod domu  a w aucie zaczeła sie dyskusja babci i pana F.czy ten ma pas zapięty. Babcia zaczela strofowac pana F.,ten udzielał wymijajacych odpowiedzi czy ma pas zapiety, babcia zaczela sie denerwowac,wiec zapytała mnie jak to jest  z tym pasem i w momencie kiedy spojarzałam na pana F. uslyszelismy trzask-przejezdzałam obok autobusu zaparkowanego w zatoczce i walnelam w autobus prawym lusterkiem, ktore mi sie nie tylko zlozylo, ale i popekalo :( Poniewaz nie mialam gdzie sie zatrzymac, przejechalam krzyzowke,zatrzymalam sie za postojem taksowek, wysiadlam i zaczelam ratowac lusterko. Jesuuu,jak mi sie trzesly rece, niby nic ale przed nami byl dopiero poczatek drogi. Na szczescie udalo mi sie je ustawic tak,bym widziała auta z prawej,popekania nie okazaly sie bardzo przeszkadzajace i ruszylismy w droge. Najbardziej wystraszylam sie tego,ze kierowca autobusu moze to zauwazyl, spisal moj numer rejestracyjny a ja zbieglam z miejsca zdarzenia. A co mialam zrobic? Nie dosc, ze nie mialam gdzie sie zatrzymac,to mialam pobiec do goscia i powiedziec,ze mu rysnelam autobus? No nic, meczy mnie to bardzo,ale pewnie za czas jakis sie okaze, czy bardzo narozrabialam. Pan F. pocieszal mnie,ze pewnie kierowca nawet tego nie uslyszal...Tiaaa,zobaczymy. No to mam pierwsza stluczke w aucie za soba. Oby sie tylko na takiej moje jezdzenie zakonczylo.

Na szczescie calo i zdrowo dojechalismy do Castoramy,zrobilismy zakupy a potem jeszcze przez pol P.zawiozlam ich do babci na dzialke. Mielismy zostac na herbacie,ale Bartek zasnal w aucie i wiedzialam,ze jak go wyjme takiego po 15 minutowej drzemce,to przez cala wizyte bedzie marudzil. Podziekowalam babci za to,ze ze mna byla, zrozumiala, dlatego nie chcialam wejsc i pojechalam do domu a B.przespal cala droge. Wrocilm do domu naprawde zmeczona,chyba ta lusterkowa wpadka tak mnie wymeczyla.

Jutro wraca R.! Nie moge sie doczekac!!! Wiem,ze wiezie dla mnie czerwone trampki Conversa i jakas bluzke, siebie obkupil w bluzki T. Hilfigera a Bartka w dresik NYPD (New York Police Department) :) Ale co tam prezenty, tata jest najwazniejszy! Oby tylko zadnej swinskiej grypy nie przywlokl, tfu,tfu przez lewe ramie :) 

17:04, fischerwoman
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2