RSS
wtorek, 19 maja 2015
Najpiękniejsze kwiaty świata.

Zerwane przez Bartka i R.w niedzielny poranek, kiedy ja jeszcze spałam. Kwiaty z okazji moich imienin. Wraz z nimi było "Sto lat!" odśpiewane przez Barta (R. ze wzruszenia słowa nie wykrztusił, tylko łezki połykał) a w prezencie laurka i nowe buty do biegania. I jak tu nie kochać Chłopaków? Szczęściara ze mnie :)

IMG_20150517_154330621

13:31, fischerwoman
Link Komentarze (7) »
środa, 13 maja 2015
Kultura kierowców.

Biegam. Znowu mnie wzięło. Ale nie tak jak rok temu z powodu namawiania sąsiadki. W tym roku biegam tak jak 3 lata temu, kiedy Szwagier chorował, a ja jak na skrzydłach wstawałam o poranku i maszerowałam, modląc się za Jego zdrowie. W tym roku za nikogo się nie modlę,w tym roku po prostu ruszyłam tyłek i przypomniałam sobie, jak to jest biec czy maszerować z uśmiechem na twarzy, wchodzić pod prysznic i zmywać z siebie ciężko wypracowany pot, masować bolące łydki, ale przy okazji widzieć coraz widoczniejsze mięśnie na nogach. Latka lecą, widzę, że ciało nie takie jędrne jak jeszcze 5 lat temu, cellulit z powietrza zasysam, więc trzeba coś z tym zrobić, lato wkrótce. Dlatego w tym roku biegam dla rzeźby, ot co! :)

Ale o kierowcach miało być. Biegam rożnymi trasami, troszkę wśród pól, w większość chodnikami, bo na tych trasach czuję się najbezpieczniej. Przebiegam małe uliczki, ale i wielkie skrzyżowania, z pasami, ale bez świateł. I tutaj muszę powiedzieć, że jest jakiś szacun i zrozumienie dla biegaczy. Stoję na przejściu, Endomondo wstrzymuje mi trening a ja już mam czarną wizję, że ugrzęzłam na ruchliwej trasie, tir za tirem, osobówki rzędami suną, myślę sobie, że postoje trochę, z rytmu wybiję, choć z drugiej strony i odpocznę. A tu nie, z lewej zatrzymuje się kierowca, z prawej kolejne auto, ruch wstrzymany, a Fischerwoman w lekkich podskokach przemierza przejście dla pieszych. I tak jest za każdym razem, tak gdzie są światła, odstać swoje muszę, na przejściach bez świateł nie stoję dłużej niż 10 sekund. To naprawdę miłe, serce rośnie. Rośnie też wtedy, kiedy mam podbieg, górkę taką, że końca nie widać, a kierowcy trąbią, by dodać otuchy. Nie lubię tego, choć wiem od kilku osób, że w ten sposób kierowcy, którzy często sami biegają, chcą w ten sposób dodać energii i kibicują. Niech będzie. Czasem podniosę rękę i machnę, czasem zupełnie nie reaguję i biegnę dalej. Miłe, że świat się zmienia :)

Poniżej widoczki złapane o poranku podczas biegu :)IMG_20150513_081130896_HDR11

IMG_20150507_143341435maly1

09:38, fischerwoman
Link Komentarze (8) »