RSS
sobota, 27 czerwca 2009
Odstawiony.

Wczoraj wieczorem ostatni raz podałam pierś Bartkowi. I nie wiem, komu ciężej czy mnie czy jemu,ale gdybym mogła, karmiłabym dłużej. Od kiedy wprowadzilismy inne pokarmy,polubiłam te nasze poranne i wieczorne chwile przy cucusiu, takie bardziej dopieszczenie niż karmienie. Śpię w drugim pokoju, bo niestety na mój głos czy widok mały zaczyna strasznie płakać. R.próbuje rano karmić Bartka mlekiem modyfikowanym-bez rezultatu :( Dzis kupiłam mleko kozie,może zacznie je pić... W końcu jakiś nabial musi przyjmowac, a że ma alergie na mleko krowie i sojowego też nie moge podawac, więc mamy utrudnione zadanie. Sama nie przyjmuje żadnych leków na wstrzymanie laktacji, nie podwiązuję piersi, tylko w lodowce trzymam kapustę na wszelki wypadek. Jak na razie nie czuję bólu,gorączki, piersi nie są przepełnione. Chciałabym byśmy oboje gładko przez to przeszli. 

22:03, fischerwoman
Link Komentarze (5) »
piątek, 26 czerwca 2009
W jednej chwili.

Czasami łapię chwilę. Myśle sobie co kto teraz na świecie robi, własnie teraz,kiedy o tym myślę - dla kogo to ostatnie bicie serca, dla kogo to pierwszy krzyk na tym świecie, kto w tym czasie uprawia seks a ile par powołuje na świat nowe życie, ile małzeństw rozpada się w sądzie, ile osób w tym czasie traci swoje zycie w wypadku, katastrofie... Takich pytań co, kto w danej chwili robi mozna postawic pewnie kilkadziesiąt, pytania o tu i teraz - tam i teraz. Tam,czyli wszedzie na świecie. Tak mnie dziś znowu naszło,kiedy usłyszałam, ze wczoraj o 23.00 przestało bic serce M.Jacksona, o tym tez niedawno myślałam, kiedy Tymisiowa pisała o babci...

Dla jednych to początek, dla innych koniec, szkoda ze nie może byc dla każdego początek czegos dobrego,choc nie wiem co jest po drugiej stronie lustra i nie wiem,czy ci którzy odchodza, nie zaczynaja wlasnie lepszej drogi.

Tu i teraz piszę, tam i teraz ktoś....też pewnie pisze niejednego bloga :) 

21:50, fischerwoman
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6