RSS
niedziela, 30 sierpnia 2009
Takie niedziele lubię :)

Wyspany poranek, spokojne śniadanie a potem wyjazd na Sołacz. Az wstyd sie przyznać,ale mieszkam w P. ponad 8 lat i ani razu nie byłam w tym parku a R. ostatnio był ze swoim dziadkiem,kiedy miał kilka lat. Posiedzielismy w aucie pod parkiem dobre pół godziny, bo Bartek zasnał w czasie drogi i żal było go budzic, jak sie chłopak wyspi, od razu ma lepszy humor :) Spacer był powolny, wózków i małych dzieci mnóstwo, na polankach rozłożone koce i piknikowe pogawędki przyjaciół. Słonko grzało, choc lekki wiaterek dawał chłód. Zabralismy ze soba chleb dla kaczek i gołębi, a ich karmienie uwiecznił R., robiąc mi kilka zdjęc. Weszlismy do "Francuskiego łącznika" na kawe i słodka tarte, z tarta z kurczakiem i szpinakowa wyszlismy, poniedziałkowe i wtorkowe obiady juz mamy :) A potem szybkie zakupy w CH i obiad we włoskiej knajpce. Po powrocie wskoczyłam do ogrodka i w ramach cwiczen na brzuch wyrwałam kilka chwastów. Po powrocie do domu pobawiłam sie z Bartkiem, R. pojechał z sąsiadem po łuski (odkrywce mam w domu), chwile pozniej przygotowywałam kąpiel, w tym czasie wrócił R. i dłuugo usypialismy Bartka. Ostatnio Bartus zasypia długo, w nocy spi niespokojnie, kreci sie po łóżeczku, wstaje, popłakuje, czyzby kolejne zęby?

A traz siedzimy w kuchni, kazdy nad swoim laptopikiem, popijam białe winko i kończe wpis, by sie do męża za chwile przytulic :) Szkoda,ze jutro poniedziałek...  

22:12, fischerwoman
Link Komentarze (1) »
czwartek, 27 sierpnia 2009
Zestresowałam pielęgniarki.

Pojechałam dziś na pierwszy zastrzyk Zoladex'u. Ponieważ gabinet zabiegowy w moim osrodku zdrowia jest na tym samym pietrze,co wszelkie inne gabinety (zwłaszcza internistyczne) i o rodzaju zabiegu głosno mowi sie wszem i wobec, wole zapłacic 20zł i pojechac do Certusa, gdzie znam juz chyba wszystkie pielęgniarki, po tym jak bedac w ciazy przyjelam 28 dawek Kaprogestu. Widze,ze klinika w ciagu roku podniosła cene zabiegu o 100%, niestety :( Oczywiscie panie w rejestracji mnie poznały,zaczeły zachwycac sie Bartekim, obdarowały go długopisem firmowym z bankami mydlanymi,ale kiedy pokazałam z czym przyjechałam, na pielegniarki dyzurujace padł blady strach. Wszystkie sie zdenerwowały i kazda ociagała sie z wykonaniem zabiegu. Okazało sie,ze dawno nie miały do podania leku tego typu, zdaja sobie sprawe,ze jest drogi, ze w klinice nie ma go pod reka, a ja musze go przyjac w konkretnym dniu cyklu, wiec nie ma mowy o tym,by cos poszło nie tak. Zostałam zaproszona do zabiegowego, zebrało sie konsylium 3 pielegniarek, zaczeły czytac instrukcje podania leku (to jest implant podskórny), studiowały rysunki jak go podac, widziałam,ze wszystkie były zestresowane. Oczywiscie ja od razu tez zaczełam sie denerwowac, zwłaszcza kiedy zobaczyłam igłe grubosci niemal szydełka... Na szczescie bolało same ukłucie w brzuch, podawanie leku juz nie. Stwierdziły jeszcze,ze mogłabym miec wiecej tłuszczyku na brzuchu, wtedy łatwiej byłoby im złapac fałd skórny. I ja i pielegniarka wykonujaca zabieg byłysmy równie mokre z nerwów. A kiedy zapowiedziałam,ze wroce za 28 dni z tym samym i tak jeszcze 5 razy, to do razu sprawdziły grafik, na która z nich padnie :) Usmiałam sie z nich bardzo, zdaje sobie sprawe,ze to nie jest to dla nich chleb powszedni, obym tylko trafiła na któras z nich, bo jak pamietam, był jeszcze pielegniarz...

Wiedziałam,ze po leku moge sie czuc źle i niestety tak jest. Miewam uderzenia goraca, jestem rozklekotana w sobie, trzesa mi sie rece, nawet nie wiem kiedy ucielam sobie godzinny sen przed kąpiela Bartka. Nie poszłam tez na probe chóru-sił we mnie brak. Przezyje to wszysto, oby tylko pomogło. Czytam na forach,ze to najlepszy lek z mozliwych, ze nie rozwala wątroby i najczesciej uderzenia goraca sa skutkiem ubocznym (i marna ochota na seks, ojj). Potwierdziły sie rowniez słowa profesora, ze lek jest tylko refundowany w przypadku raka prostaty i raka macicy, do tego recepty sa kontrolowane przez NFZ(lek refundowany kosztuje 3,40zł a nierefundowany 350zł),wiec zaden lekarz nie ryzykuje i nie wystawia lewych recept na leczenie endometriozy.

Nie cena najwazniejsza a skutecznosc i w nią własnie chce wierzyc, o działaniu leku  przekonam sie za pol roku.

20:48, fischerwoman
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5