RSS
poniedziałek, 29 września 2014
Człowiek nigdy nie jest za stary na naukę :)

Pływam tylko żabką i do tego jestem kompletnym samoukiem. Po 3 lekcjach nauki pływania kraulem stwierdzam, że to mistrzostwo świata - wreszcie się dowiedziałam, na czym pic polega, że pływacy potrafią złapać powietrze, leżąc na boku, woda im nie wlatuje do ust, nie podtapiają się, nie zachłystują itp., ogólnie mówiąc, nie prowadzą degustacji basenowej wody. Zawsze mnie to trapiło, że ja tak nie będę potrafiła, że to przecież niemożliwe i wbrew wszelkim prawom fizyki a tu proszę - idzie mi całkiem, całkiem.

Owszem, co tydzień poznaję smak basenowej wody, ale coraz mniej i coraz rzadziej :) Ogólnie, muszę powiedzieć, że każdy powinien iść na taki kurs, bo to żadne plum, plum - machanie łapkami. By w ogóle popłynąć kraulem, najpierw trzeba się nauczyć: pływania strzałką, obracania z pleców na brzuch, wpuszczania powietrza pod wodą, nie zapominania o wysokich/wypchniętych biodrach, pływania na plecach, a w tym balansie ciała raz na jedną stronę, raz na drugą (instruktorka wychodzi z basenu i patrzy na nas z góry, czy z gracją wystawiamy naprzemiennie ramiona), prawidłowej pracy nóg - od kolan w dól (instruktorka nurkuje, by pod wodą obserwować pracę nóg), o niezamiataniu rękoma po dnie basenu a rękach w stylu "ruki po szwach", by dopiero zacząć myśleć o układzie ciała, rąk, głowy do kraula na brzuchu. To praca od podstaw, a ja się w tych zajęciach zakochałam i się nimi zachłystuję, jak wodą z basenu. Wiecie, że kiedy wracam z zajęć, mam taką adrenalinę, że nie mogę zasnąć? Ciało pada z nóg, a głowa nadal pływa :) Opowiadam R.jak nakręcona, pokazuję, tłumaczę, a chłopina patrzy na mnie jak na wariatkę :) Już oznajmiłam, że na jednym semestrze nie poprzestanę i zakładam nową kopertę pod tytułem "kurs pływania II semestr"  :)

A pływać będę tak:

pywanie_rotacja_kraul

Nawiązując jeszcze do tytułu wpisu - do grupy dołączyła pani Irenka lat ok.65, z informacją, że na kursie kroju i szycia jej nie szło, to na kurs pływania przyszła :) I muszę powiedzieć, że dobrze jej idzie  :)

18:13, fischerwoman
Link Komentarze (9) »
czwartek, 25 września 2014
Sto lat Fischerku!

Synku mój, synku. Dzisiaj kończysz 6 lat - równe, piękne 6 lat. Rano ubrałeś się w koszulę i muszkę, przypiąłeś znaczek urodzinowy z cyfrą 6 i z koszem czekoladowych muffinek pomaszerowałeś do przedszkola. Przed wyjściem spojrzałeś na koszyk babeczek i stwierdziłeś "mamo, wykonałaś kawał dobrej roboty". A ja nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać ze wzruszenia...

Jakim jesteś dzieckiem? Zmiennym jak pogoda, w jednej chwili śmiejesz się w głos, by zaraz się obrazić z byle powodu. Każesz wyłaskotać z siebie trzmiele, które psują Ci humor i jest to nasz własny sposób na smuteczki :) Za to jesteś niesamowicie uczuciowy i przytulaśny, jak nikt inny na świecie. Emocje masz na zewnątrz. Bez żenady krzyczysz z drabinki na placu zabaw "mamo, kocham Cię!" :) Co my byśmy zrobili bez porannej porcji przytulania, by "wystarczyło na cały dzień"?

Chyba po mnie masz poczucie rytmu, lubisz śpiewać, rymować, za to nie przepadasz za rysowaniem i wszelkimi pracami plastycznymi. Nie szkodzi, przecież z prac ręcznych kochasz budowanie z klocków Lego, gry strategiczne na PS3.  Pękam z dumy, kiedy widzę jak pływasz, jaki krok milowy poczyniłeś w pływaniu w czasie tegorocznych wakacji.  Widzę jak się zmieniasz a ostatnio stwierdziłeś, że nie możesz się doczekać, kiedy pójdziesz do szkoły. Dorastasz :)

Taki jesteś mój 6 - letni synku. Kocham Cię.

Mama.

DSC_0005

13:40, fischerwoman
Link Komentarze (12) »
 
1 , 2 , 3